front zabytku

Warta samochód zastępczy Legnica

Niestety chyba prześladuje mnie pech. Dopiero co odebrałem moje auto od mechanika, a tu stłuczka. Pewien młody kierowca nie zauważył znaku stop i uderzył z dużą prędkością w moje auto. I znowu powrót do warsztatu. Na szczęście jego wina była ewidentna, więc wszelkie formalności z policją i ubezpieczycielem poszły szybko i bezboleśnie. Tylko, że ja nie mam auta. A praktycznie używam go cały czas. Prowadzę własną firmę i pół dnia spędzam w aucie. Na szczęście pan policjant od razu na miejscu wypadku poinformował mnie, że przysługuje mi samochód zastępczy z OC sprawcy. Moja wściekłość trochę zelżała. Auto się naprawi, kosztów żadnych nie poniosę. Na szczęście ani mi, ani temu drugiemu kierowcy nic się nie stało. To najważniejsze. Jeździć można byle czym, ale jakbym się połamał, to tak wesoło już by nie było. W sprawie auta zastępczego wybrałem się do mojego ubezpieczyciela. Na miejscu wytłumaczyli mi wszystko, dali stosowne zaświadczenia i poinformowali co mam robić dalej. jako że mój samochód przynajmniej tydzień będzie w warsztacie, musiałem udać się do jednej z kilku wypożyczalni i przedstawić tam stosowne papiery. Poszedłem i wypożyczyłem niewielkie auto. Oczywiście musiało być klasy co najwyżej takiej samej jak moje, ale to mi kompletnie nie przeszkadzało. Najważniejsze, że mam czym jeździć i nic mnie to nie kosztuje.